Wcześniej przyznanie się problemu z alkoholem było dla mnie niemożliwe. Teraz normalnie rozmawiam o mojej chorobie. Prowadzę normalne życie, które nareszcie nie jest zależne od alkoholu. Zmieniły się moje relacje w domu, lepiej wypełniam swoje obowiązki w pracy, poprawiła się moja kondycja fizyczna. Wiem, że to dopiero początek, ale widzę, że warto. Myślę, że zmiana mojego dotychczasowego życia to mój sukces, a nie porażka.
Zabawne, jak myślałem wcześniej - że wstyd jest przyjść na terapią (leczenie odwykowe, leczenie alkoholizmu), jakbym nie wstydził się picia. Teraz jestem dumny z siebie za ten krok, po raz pierwszy od wielu lat byłem uczciwy wobec siebie, opadła już zasłona kłamstw jakie sobie i moim bliskim wmawiałem.
Paweł