Wyszedłem stąd inny...

Zanim trafiłam do Naszego Domu moje życie było coraz większym koszmarem. Terapia była dla mnie czymś zagadkowym, nie bardzo wierzyłam, że "rozmowy" pomogą mi uporać się z moim piciem. Dodatkowo bałam się oceny, krytyki, sądów na mój temat.

Już na terapii moje życie zaczęło się zmieniać, dziś mogę powiedzieć, że decyzja jaką podjęłam przyjeżdżając do Naszego Domu była jedną z najważniejszych i najcenniejszych w moim życiu!

Głęboko wierzę i jestem dowodem na to, że alkoholik może być wartościowym i szczęśliwym człowiekiem! Chętnie odpowiem na pytania tym, którzy żyją w niepewności, że terapia ma jakiś sens! Warto sprawdzić!

Ewa - mój nr telefonu: 606-725-741

 


Przyjechałam do Naszego Domu przestraszona i zagubiona. Chciałam, żeby ktoś zdjął ze mnie ciężar picia. Zanim przyjechałam do Naszego Domu żyłam w przeświadczeniu, że piję z powodu depresji. Leczyłam ją nawet chodząc do lekarza psychiatry, brałam antydepresanty - na szczęście krótko, nie zdążyłam się od nich uzależnić, choć mało brakowało. Takie "magiczne sposoby" leczenia siebie omal nie doprowadziły mnie do poważniejszych konsekwencji. Zaryzykowałam podejmując terapię, bo przecież nie wiedziałam, co mnie czeka dalej i czy to coś w ogóle da ...

 

Teraz żyję na trzeźwo, inaczej widzę swoje problemy i inaczej je rozwiązuję, nie zapijam ich. Terapia dała mi to, w co wątpiłam - świadomość kim jestem i jaka jestem oraz to, jakie są moje potrzeby i jak mam o nie dbać. Moje życie wygląda inaczej, bo myślę inaczej.

Gosia - mój nr telefonu: 662-114-510

 


Zanim przyjechałem do Naszego Domu byłem dwukrotnie na terapii. Wydawało mi się, że "wszystko już wiem". W ciepłej, przyjaznej atmosferze Naszego Domu, wśród troskliwych terapeutów i grupy dowiedziałem się wiele ważnych spraw dotyczących mojego problemu. Jestem szczęśliwym człowiekiem, szczęśliwym mężem i ojcem moich dzieci. Nasz Dom jest moim domem, wracam do niego jako absolwent i domownik. Cieszę się, że stanął na mojej drodze, bo dzięki pracy nad sobą, wiedzy i umiejętnościom, które nabyłem w Naszym Domu wiem jak mam żyć i rozwiązuję swoje problemy. Także ważne dla mnie jest to, że zawsze mogę do niego wejść kiedy będę miał trudności czy problemy. Ta pewność, że drzwi Naszego Domu są otwarte i ludzie tam zawsze gotowi pomóc dają mi spokój i radość. Chętnie odpowiem na pytania tym, którzy jeszcze wątpią lub się wahają.

Paweł 

 


Nasz Dom, to miejsce które otworzyło nowy rozdział w moim życiu. Wcześniej to było pijane, pozbawione nadziei życie. Od dnia, kiedy moja żona przywiozła mnie na terapię niemal wszystko się zmieniło. Od pierwszej cwhili spotkałem się z życzliwością i zrozumieniem. Na terapii odkrywałem, że jest możliwe życie bez alkoholu, rozpoznawałem chorobę, uczyłem się jej, by móc żyć tak jak teraz - spokojniej i pewniej. Wiedza jest niezbędna, by żyć dalej w trzeźwości, ale atmosfera Naszego Domu pomogła mi tę wiedzę przyjąć spokojnie, bez oporów jakie miałem wcześniej. Ważne jest dla mnie również to, że zyskałem przyjaciół - takich prawdziwych, gotowych zawsze pomóc. Nie jestem sam!

Paweł - mój nr telefonu: 41/311-48-56 (po godz. 19)

 


"Diagnoza - alkoholizm - była dla mnie jak wyrok. Nie umiałem się z tym pogodzić. Jeszcze trudniej było mi uwierzyć, że mogę żyć i nie pić alkoholu. nie wiem co było trudniejsze do zaakceptowania. Nasz Dom jest miejscem, które nie tylko uświadomiło mi CHOROBĘ. Prócz tego dowiedziałem się jakie błędy powodowały, że sięgałem po alkohol. Dzisiaj nie tylko  żyję bez alkoholu, szczęśliwie odzyskałem rodzinę i cieszę się swoim życiem. Bez poczucia winy i niepotrzebnego wstydu akceptuję siebie jako trzeźwiejącego człowieka.

 

"Nasz Dom" i terapeuci to miejsce, które polecam!

Radek - mój nr telefonu: 516-275-175

 


"Mam na imię Jarek, jestem alkoholikiem. Miałem szczęście być pierwszym pacjentem w Klinice „Nasz Dom”. To naprawdę był mój dom i takim pozostanie. Pobyt tutaj zmienił moje życie diametralnie. Wychodzę stąd innym człowiekiem, trzeźwym, patrzącym z nadzieją w przyszłość. Zawdzięczam to wspaniałym ludziom, którzy okazali mi tutaj mnóstwo miłości, cierpliwości i poświęcenia."

Jarek, tel. 608-003-401

 


"Wiem, że żadne słowo nie jest w stanie wyrazić mojej wdzięczności. Wychodzę stąd innym człowiekiem, z wielką nadzieją i wiarą. Pokazaliście mi, że życie bez alkoholu jest o wiele piękniejsze. Dzięki wam nie boję się żyć z chorobą jaką jest alkoholizm."

Jacek

 


"Myślałam, że aby moje życie się zmieniło,aby zniknął z niego alkohol,musi wydarzyć się cud. I tak też się stało. Na mojej drodze znaleźli się najbardziej życzliwi, serdeczni i otwarci ludzie, jakich kiedykolwiek spotkałam. Dziękuję Wam za przywrócenie mi wiary w siebie i nadziei na trzeźwe i szczęśliwe życie. Jestem wdzięczna za to przywrócenie mi wiary w siebie i nadziei na trzeźwe i szczęśliwe życie. Po zakończeniu terapii moje życie stało się inne, prawdziwsze. Przestałam oszukiwać innych, ale przede wszystkim siebie. Wiem, że nie będzie łatwo, ale tutaj dowiedziałam się tego, że warto. Nie boję się żyć, bo warto żyć, ŻYĆ NA TRZEŹWO!!!" Dzięki Waszej pomocy nie boję się żyć."

Katarzyna 501-246-055



"Sporo się zmieniło w moim myśleniu i postrzeganiu tego świata dzięki terapii. Poznałem tutaj prawdziwych przyjaciół, przed którymi otworzyłem się całkowicie, w tej chorobie to najlepsze lekarstwo. Wracam do domu pełen siły, wiary i nadziei na lepsze życie, trzeźwe."

Tomek



"Przybyłem tu jako człowiek, który nie wiedział co się z nim dzieje, nie miałem zielonego pojęcia, co się ze mną działo i dlaczego tak się działo. Teraz doskonale wiem, po prostu jestem ALKOHOLIKIEM. Czy to jest tragedia? Znam dużo gorsze tragedie..." Pozdrawiam wszystkich, których tu poznałem, będę tu wracał, jak do swojego domu"

Norbert 602-581-895



"Mam na imię Bernard i od blisko dwóch jestem zdrowiejącym narkomanem i alkoholikiem. Do ośrodka "Nasz Dom" trafiłem jako gość, ale poczułem się tam jak członek rodziny. Moje trzeźwe życie zacząłem w bardzo podobnym miejscu. Dobrze pamiętam emocje jakie mi wówczas towarzyszyły. Najgorszy był brak wiary w to, że mam szansę na normalne życie, czy wręcz na życie w ogóle. Wydawało mi się, że ja jestem inny, że nikt nie jest w stanie zrozumieć moich problemów, że ja nie jestem zwykłym alkoholikiem czy narkomanem, bo przecież w głębi serca byłem dobrym człowiekiem. Każda próba odstawienia kończyła się porażką. Sądziłem, że przegrałem, bo nie jestem w stanie funkcjonować na trzeźwo. Wydawało mi się, że życie "bez" to ascetyzm i będzie dla mnie jeszcze większym cierpieniem. Nic bardziej mylnego! Byłem niewolnikiem własnego umysłu. Jestem wdzięczny za istnienie takich miejsc, jak "Nasz Dom"

Bernard 510-216-495



"Przyjechałem do Naszego Domu nie wiedząc co mnie czeka, wiedziałem tylko tyle że chcę przestać pić. Chciałem mieć nadzieję, że moje życie się zmieni. W trakcie terapii uświadomiłem sobie co się ze mną działo, wypuściłem z siebie ciężar jak powietrze z nadmuchanego balona. Nasz Dom opuściłem spokojny. Dziś mam ponad 7 miesięczną abstynencję, cieszę się trzeźwym życiem wraz z moją rodziną."

Krzysiek - mój nr telefonu 664 970 711



"Piłem myśląc, że nie jest ze mną jeszcze tak źle, porównywałem się do tymi, którzy leżą na przystankach, albo wyłudzają grosze pod sklepami. Ja byłem przecież biznesmenem, zarabiającym pieniądze, mającym rodzinę, niczego nie straciłem- tak myślałem. To myślenie powodowało, że nadal piłem. Do Naszego Domu trafiłem zmęczony piciem, moimi kłamstwami, moimi stratami które coraz bardziej zaczęły dochodzić do głowy - utrata zaufania, godności... Jestem dzisiaj trzeźwy, po skończonej terapii 24 dniowej, która dała mi .. wszystko. Dziękuję wszystkim."

Andrzej - mój telefon 501 184 869



"Terapia w Naszym Domu zmieniła moje myślenie o sobie samym. Do momentu podjęcia terapii myślałem, że jestem tym jednym na milion, który kontroluje swoje picie. Moje córki i żona podjęły za mnie decyzję o leczeniu. Przyjechałem na terapię bo chciały mnie ratować a ja zgodziłem się, bo byłem zbyt zmęczony by coś udowadniać. Wstydziłem się siebie. Wiele mógłbym o tym powiedzieć. Dzisiaj jestem trzeźwy i pogodzony ze sobą. Nie wstydzę się siebie. Chętnie użyczam swojego numeru telefonu tym, którzy pragną przestać pić, w ten sposób wyciągam dłoń do pijącego człowieka który nie ma nadziei, że jego życie może się zmienić. Mój telefon jest jak podana dłoń. Jak mówi Renia - moja terapeutka - "dla pijącego i cierpiącego człowieka największym autorytetem jest ten, który przestał pić i który żyje trzeźwo i szczęśliwie".

Zbyszek 604 627 814



"Zanim przyjechałem do Naszego Domu, próbowałem podejmować terapię w państwowym ośrodku. Nie miałem przekonania, że pobyt na terapii 24 dniowej coś mi pomoże i coś zmieni. Okazało się inaczej. Już po kilku dniach pobytu czułem jak spada ze mnie ciężar, w mojej głowie zaczęło się pomału układać, w sercu ulga i nadzieja że mogę bez alkoholu rozwiązywać moje problemy. Tutaj dowiedziałem się jak mam żyć, jak mogę poradzić sobie bez sięgania po alkohol. Największym odkryciem było to, że mogę zmienić swoje uczucia kiedy zmienię swoje myślenie. To nie problem mnie przygniata, ale myśl o tym problemie. Dziękuję za szansę, opiekę fachową, profesjonalną i przede wszystkim serdeczną. Wiem, że Nasz Dom to Mój Dom. Jestem jego absolwentem i przyjacielem.
Polecam całym sercem.

Piotrek 669 752 176

 


"Wyszedłem stąd inny.. Na czym to polega? Odkryłem swoją chorobę, nauczyłem się jej, teraz wiem jak mam z nią żyć. Uznaję ją jako chorobę, nie jako grzech. Odkryłem także swoje wartości, uczę się je potwierdzać w moim trzeźwym życiu. Dzięki terapii- najbardziej profesjonalnej na jaką mógłbym liczyć. Ten czas w Naszym Domu był przełomowym nie tylko dla mnie, ale także dla mojej rodziny. Inwestycja okazała się strzałem w dziesiątkę, zainwestowałem w trzeźwość. J Jeśli chcesz sobie pomóc, zadzwoń.

Norbert 511 360 711

 


Przyjazd na terapię do Naszego Domu, to była nagła ale nie łatwa decyzja, właśnie miałam urlop i zamieniłam wyjazd na wczasy na których zapewne cały czas bym piła, na wyjazd na terapie. Dziękuję opatrzności za przebłysk zdrowego rozsądku i za to, że  znalazłam miejsce, gdzie odmieniło się moje życie. Alkohol towarzyszył mi od 21 lat, mimo wielu prób, nie potrafiłam tak po prostu przestać pić, a jednocześnie nie mogłam już dłużej znieść siebie samej. Do Naszego Domu przyjechałam pełna obaw, ale i z nadzieją po ratunek, moje pierwszym pytaniem było: co mam zrobić, żeby nie odczuwać już więcej tego okropnego przymusu napicia się?. Nie planowałam zostać alkoholiczką, jednak tak się stało, Dzięki profesjonalnej opiece i pracy terapeutów w Naszym Domu nauczyłam się, że mogę żyć z tą chorobą ale na trzeźwo. Dziękuję z całego serca.

Gosia 507 133 385



Przyszłam tutaj zagubiona, zmęczona życiem i nie dostrzegająca w nim sensu, bezradna i bezsilna. Nie potrafiłam wyobrazić sobie tych kilku tygodni bez alkoholu. Ta myśl przerażała mnie i wydawało mi się to nierealne.

Nie tak dawno minęło pół roku odkąd nie piję. Dzięki pomocy tak cudownych i wspaniałych ludzi zaczęłam naprawdę żyć. Opuszczając "Nasz Dom" wyszłam jak nowo narodzona osoba. Teraz czuję się wolna, odzyskałam wiarę w siebie i szacunek, a tego najbardziej brakowało mi wcześniej. Nauczyłam się na trzeźwo rozwiązywać wszelkie problemy, a tak jest znacznie łatwiej. Wiem jednak, że sama nie odzyskałabym szczęścia i sama nie poradziłabym sobie z problemem. Brak mi słów, żeby opisać moją wdzięczność.

 

Gosia 781 050 474

Zobacz także:

Aktualności

Wasze pytania

Kwiecień

Reklama