|
Nasz Dom to przystań Dla zabłąkanych Alkoholowo przytapianych Tu Hania z Renią wykładają I prace własne nam zadają Potem słuchają i poprawiają Cierpliwość wielką dla nas mają
Wiedzę ogromną nam przekazują I zrozumienia oczekują Czachy nam dymią Myśli buzują, czasami mózgi się lasują
|
![]() |
|
Alkoholicy tęgo pracują Słuchają, myślą i przeżywają Co z tego życia naprawdę mają. Choroba duszy, umysłu, ciała Tak ta terapia tutaj działa A Hania z Renią wciąż wykładają Z nami emocje też przeżywają Piorą nam mózgi bez litości Aż zrozumienie w nich zagości Nasz świat iluzji rozwalają I satysfakcję z tego mają
Maglują temat aż będzie jasny Pijacki świat się zrobi ciasny Po wielu trudach i przemyśleniach Ran rozdzieraniu i cierpieniach Życie się nasze zaczyna zmieniać
Tu alkoholizm przerabiamy I na czynniki go rozbieramy Objawy, fazy i nawroty Dalej uczniowie... Do roboty!!!
Gdy już mechanizm ten poznamy Nadzieję w duszy osiągamy. Tu życie swoje przerabiamy Żadnych tajemnic tu nie mamy Balast ogromny tu zrzucamy I swoją radość osiągamy
|
|
|
Wycieczki też organizują Niech nam się głowy wentylują A Hania z Renią się starają Uśmiech na ustach teraz mają
Kuchnią zaś Robert zawiaduje Często posiłki nam szykuje A my ze smakiem zajadamy Bo kuchnia tutaj jak u mamy Wśród nas się kręci sznaucerka mała Terapeutycznie też na nas działa Na 3 tygodnie tu przyjeżdżamy Smutni, zgnębieni i poranieni Do dna swojego sprowadzeni. Kiedy do domu wracać czas - Nadzieja już prowadzi nas
Lęk i niepokój się pojawia Budzi się także w nas obawa Czy radę sobie dalej damy... Już problem znamy, narzędzia mamy!!! Od nas zależy co wybieramy BO ZAWSZE PRAWO WYBORU MAMY!!! Ewa, alkoholiczka |
|
|
Mury zamku chęcińskiego |
Wrześniowy zjazd absolwentów zgromadził około 25 osób, które w ostatnią sobotę miesiąca tradycyjnie uczestniczyły w kolejnym warsztacie wspierającym trzeźwe życie. Zgromadzili się stali bywalcy naszych spotkań, uczestniczący w cotygodniowych mityngach oraz nasi absolwenci, którzy niedawno zakończyli terapię w Naszym Domu. W przyjaznej atmosferze spotkaliśmy się, aby wymienić doświadczenia trzeźwego życia oraz zdobyć kolejne umiejętności na odkrywanej przez nas drodze. |
| W czasie tego warsztatu podjęty został temat złości oraz konieczności radzenia sobie z tym uczuciem jako podstawa trzeźwego życia. Dzieliliśmy się naszym doświadczeniem przeżywania złości oraz uświadomiliśmy sobie jak trudno jest zaakceptować złość jako normalny przejaw naszego życia. Głównie błędne nawyki, niewłaściwe wzorce wyniesione z domu, przekonanie, że złość i jej doświadczanie oraz okazywanie są czymś negatywnym zrodziły brak umiejętności radzenia sobie z tym uczuciem. |
Zaułki krzyżtoporskie |
|
Monument krzyżtoporski |
Nieumiejętność radzenia sobie z tą emocją rodziła bezradność wobec przeżywanej złości. A bezradność, to złe samopoczucie a najbardziej znanym przez nas do tej pory polepszaczem złego samopoczucia był alkohol. Dlatego nieumiejętność przeżywania i okazywania złości bardzo często stawała się źródłem głodu alkoholowego. Pierwszy etap warsztatu poświęcony został tematowi: "Drogi i bezdroża radzenia sobie ze złością". Następnie przeprowadziliśmy autodiagnozę na podstawie ćwiczenia "termometr złości" dzieląc się własnym doświadczeniem. Warsztat, bardzo umiejętnie prowadzony przez Renatkę, ukazał nam, że złość przeżywana z umiarem staje się bogactwem życia emocjonalnego oraz jest jak najbardziej pozytywnym doświadczeniem. |