Strona główna 2011 Wrzesień 2011

Wrzesień 2011

Nasz Dom to przystań

Nasz Dom to przystań

Dla zabłąkanych

Alkoholowo przytapianych

Tu Hania z Renią wykładają

I prace własne nam zadają

Potem słuchają i poprawiają

Cierpliwość wielką dla nas mają

 

Wiedzę ogromną nam przekazują

I zrozumienia oczekują

Czachy nam dymią

Myśli buzują, czasami mózgi się lasują

 

Alkoholicy tęgo pracują

Słuchają, myślą i przeżywają

Co z tego życia naprawdę mają.

Choroba duszy, umysłu, ciała

Tak ta terapia tutaj działa

A Hania z Renią wciąż wykładają

Z nami emocje też przeżywają

Piorą nam mózgi bez litości

Aż zrozumienie w nich zagości

Nasz świat iluzji rozwalają

I satysfakcję z tego mają

 

Maglują temat aż będzie jasny

Pijacki świat się zrobi ciasny

Po wielu trudach i przemyśleniach

Ran rozdzieraniu i cierpieniach

Życie się nasze zaczyna zmieniać

 

Tu alkoholizm przerabiamy

I na czynniki go rozbieramy

Objawy, fazy i nawroty

Dalej uczniowie... Do roboty!!!

 

Gdy już mechanizm ten poznamy

Nadzieję w duszy osiągamy.

Tu życie swoje przerabiamy

Żadnych tajemnic tu nie mamy

Balast ogromny tu zrzucamy

I swoją radość osiągamy

 

Wycieczki też organizują

Niech nam się głowy wentylują

A Hania z Renią się starają

Uśmiech na ustach teraz mają

 

Kuchnią zaś Robert zawiaduje

Często posiłki nam szykuje

A my ze smakiem zajadamy

Bo kuchnia tutaj jak u mamy

Wśród nas się kręci sznaucerka mała

Terapeutycznie też na nas działa

Na 3 tygodnie tu przyjeżdżamy

Smutni, zgnębieni i poranieni

Do dna swojego sprowadzeni.

Kiedy do domu wracać czas -

Nadzieja już prowadzi nas

 

Lęk i niepokój się pojawia

Budzi się także w nas obawa

Czy radę sobie dalej damy...

Już problem znamy, narzędzia mamy!!!

Od nas zależy co wybieramy

BO ZAWSZE PRAWO WYBORU MAMY!!!

Ewa, alkoholiczka

 

Czytaj więcej

Wrześniowy warsztat

Mury zamku chęcińskiego

Wrześniowy zjazd absolwentów zgromadził około 25 osób, które w ostatnią sobotę miesiąca tradycyjnie uczestniczyły  w kolejnym warsztacie wspierającym trzeźwe życie. Zgromadzili się stali bywalcy naszych spotkań, uczestniczący w cotygodniowych mityngach oraz nasi absolwenci, którzy niedawno zakończyli terapię w Naszym Domu. W przyjaznej atmosferze spotkaliśmy się, aby wymienić doświadczenia trzeźwego życia oraz zdobyć kolejne umiejętności na odkrywanej przez nas drodze.
W czasie tego warsztatu podjęty został temat złości oraz konieczności radzenia sobie z tym uczuciem jako podstawa trzeźwego życia. Dzieliliśmy się naszym doświadczeniem przeżywania złości oraz uświadomiliśmy sobie jak trudno jest zaakceptować złość jako normalny przejaw naszego życia. Głównie błędne nawyki, niewłaściwe wzorce wyniesione z domu, przekonanie, że złość i jej doświadczanie oraz okazywanie są czymś negatywnym zrodziły brak umiejętności radzenia sobie z tym uczuciem.

Zaułki krzyżtoporskie

Monument krzyżtoporski

Nieumiejętność radzenia sobie z tą emocją rodziła bezradność wobec przeżywanej złości. A bezradność, to złe samopoczucie a najbardziej znanym przez nas do tej pory polepszaczem złego samopoczucia był alkohol. Dlatego nieumiejętność przeżywania i okazywania złości bardzo często stawała się źródłem głodu alkoholowego. Pierwszy etap warsztatu poświęcony został tematowi: "Drogi i bezdroża radzenia sobie ze złością".

Następnie przeprowadziliśmy autodiagnozę na podstawie ćwiczenia "termometr złości" dzieląc się własnym doświadczeniem.

Warsztat, bardzo umiejętnie prowadzony przez Renatkę, ukazał nam, że złość przeżywana z umiarem staje się bogactwem życia emocjonalnego oraz jest jak najbardziej pozytywnym doświadczeniem.

Czytaj więcej

Zobacz także:

Aktualności

Wasze pytania

Kwiecień