![]() |
Znużeni intensywną pracą terapeutyczną postanowiliśmy przewietrzyć głowy. Wybór padł na Szczawnicę i piękne o każdej porze roku Pieniny. Z powodu niepewnej pogody postanowiliśmy wybrać to miejsce, bo daje różne możliwości wyboru. W planach mieliśmy wejście na Sokolicę, może spływ Dunajcem, albo wyprawę Drogą Pienińską. |
| Kiedy zbliżaliśmy się do Szczawnicy, mijając Krościenko nad Dunajcem trochę zrzedły nam miny, ponieważ zaczęło padać. Nasze plany legły w gruzach. Ale Ktoś nad nami czuwał, bo zanim dotarliśmy na miejsce, przestało padać. Wybraliśmy wyprawę na rowerach Drogą Pienińską. Chyba najmniej szczęśliwy był Wojciech z powodu swojego wzrostu oraz Marek i Alicja. Niezawodne ponoć jednoślady po krótkiej trasie zaczęły szwankować. Ale do końca dzielnie dotrzymywali tempa. | ![]() |
![]() |
Pokonaliśmy trasę do Czerwonego Klasztoru i z powrotem nie doświadczywszy kropli deszczu zachwycając się pięknymi widokami przełomu Dunajca. Jednak, żebyśmy nie popadli za bardzo w pychę, potężny grzmot zgonił nas ze szlaku przez wąwóz Chomole. Ale uniknęliśmy gradu, który w tym samym czasie spadł w Szczawnicy. |
|
Z ulgą wracaliśmy do Naszego Domu. Wyjazd przyniósł nam nie tylko wypoczynek, ale pozwolił nam umocnić więzi koleżeńskie nawiązane w czasie terapii. Mamy nadzieje, że nasze doświadczenia i wspólne przeżycia będą dla nas wsparciem na drodze trzeźwości. Remek, Ala, Darek, Marek i Wojtek |
![]() |