Aktualności

Warsztat Listopadowy

W ostatnią sobotę listopada, spotkaliśmy się na kolejnym zjeździe absolwentów. Spotkanie to poprowadziła Magda, terapeutka. Zgromadziło się tym razem około 25 osób tych, którzy niedawno zakończyli terapię w Naszym Domu jak również tych, którzy czerpią wsparcie i zdobywają przydatne umiejętności w drodze trzeźwienia.

Podjęliśmy temat lęku, ponieważ wbrew pozorom jest to bardzo częste doświadczane uczucie, do którego nie jest łatwo się przyznać. Wykorzystując różnego rodzaju ćwiczenia i burzę mózgów staraliśmy się popracować nad tym niełatwym tematem. Zastanawialiśmy się nad różnego rodzaju przejawami lęku. Ukryty, nieuświadomiony lęk przed ośmieszeniem, przed odrzuceniem często sprawia, że trudno nam określić prawdziwe nasze potrzeby i postawy.

W kolejnym etapie warsztatu uczyliśmy się jak poradzić sobie z lękiem, z myśleniem katastroficznym. Bardzo cennym doświadczeniem było dzielenie się własnymi sposobami radzenia sobie z lękiem.

Doświadczenie warsztatu pracy nad lękiem pozwoliło nam zrozumieć po raz kolejny prawdę o nas samych i przeżywać pełniej codzienne życie.

Dewizą naszego spotkania może być postanowienie: "Każdy dzień mojego życia może być powodem radości. Liczy się tylko dzień dzisiejszy. Choć nie potrafię powiedzieć, co mi przyniesie, jedno wiem z pewnością: nic nie może być takie złe, abym sobie nie poradził. Jeśli popełnię jakiś błąd albo sprawy nie potoczą się tak, jak sobie wyobrażałem, i tak pozostanę spokojny i pomyślę, że błędy są rzeczą przykrą, ale nie taką straszną. Jestem dla siebie najważniejszym człowiekiem na świecie, ponieważ sprawuję kontrolę nad swoim życiem. Mam szansę przeżyć piękny dzień i wykorzystam tę szansę!"
 

Warsztat październikowy

29 października 2011 r.  - zjazd Absolwentów

Ostatnia sobota miesiąca, to tradycja spotkań naszych absolwentów. W tym miesiącu zgromadziło się w Naszym Domu 44 osoby.

W czasie tego zjazdu podjęty został temat zdobywania umiejętności dojrzałego przeżywania uczucia złości. W minionym miesiącu rozpoczęliśmy ten temat, ponieważ uświadomiliśmy sobie, że sposób przeżywania tego stanu w dużej mierze wpływa na trzeźwe życie.

Pracowaliśmy nad fałszywymi mitami związanymi z przekonaniami na temat przeżywania oraz wyrażania złości. Każdy próbował określić jakie koszty emocjonalne ponosi postępując według fałszywych stereotypów. Dzieląc się swoim doświadczeniem uświadamiamy sobie jak bardzo zakorzenione zostały fałszywe postawy oraz uczyliśmy się nowych umiejętności.

Z radością uczestniczyliśmy w październikowym zjeździe, mogąc spotykać przyjaciół poznanych w czasie terapii oraz kolejnych "domowników" Naszego Domu, którzy wstępują na drogę trzeźwości.


Na zdjęciach obrazki z wycieczki do Piekiełka niekłańskiego (kliknięcie na obrazek pozwoli zobaczyć zdjęcie w powiększeniu)

 

Nasz Dom to przystań

Nasz Dom to przystań

Dla zabłąkanych

Alkoholowo przytapianych

Tu Hania z Renią wykładają

I prace własne nam zadają

Potem słuchają i poprawiają

Cierpliwość wielką dla nas mają

 

Wiedzę ogromną nam przekazują

I zrozumienia oczekują

Czachy nam dymią

Myśli buzują, czasami mózgi się lasują

 

Alkoholicy tęgo pracują

Słuchają, myślą i przeżywają

Co z tego życia naprawdę mają.

Choroba duszy, umysłu, ciała

Tak ta terapia tutaj działa

A Hania z Renią wciąż wykładają

Z nami emocje też przeżywają

Piorą nam mózgi bez litości

Aż zrozumienie w nich zagości

Nasz świat iluzji rozwalają

I satysfakcję z tego mają

 

Maglują temat aż będzie jasny

Pijacki świat się zrobi ciasny

Po wielu trudach i przemyśleniach

Ran rozdzieraniu i cierpieniach

Życie się nasze zaczyna zmieniać

 

Tu alkoholizm przerabiamy

I na czynniki go rozbieramy

Objawy, fazy i nawroty

Dalej uczniowie... Do roboty!!!

 

Gdy już mechanizm ten poznamy

Nadzieję w duszy osiągamy.

Tu życie swoje przerabiamy

Żadnych tajemnic tu nie mamy

Balast ogromny tu zrzucamy

I swoją radość osiągamy

 

Wycieczki też organizują

Niech nam się głowy wentylują

A Hania z Renią się starają

Uśmiech na ustach teraz mają

 

Kuchnią zaś Robert zawiaduje

Często posiłki nam szykuje

A my ze smakiem zajadamy

Bo kuchnia tutaj jak u mamy

Wśród nas się kręci sznaucerka mała

Terapeutycznie też na nas działa

Na 3 tygodnie tu przyjeżdżamy

Smutni, zgnębieni i poranieni

Do dna swojego sprowadzeni.

Kiedy do domu wracać czas -

Nadzieja już prowadzi nas

 

Lęk i niepokój się pojawia

Budzi się także w nas obawa

Czy radę sobie dalej damy...

Już problem znamy, narzędzia mamy!!!

Od nas zależy co wybieramy

BO ZAWSZE PRAWO WYBORU MAMY!!!

Ewa, alkoholiczka

 

   

Wrześniowy warsztat

Mury zamku chęcińskiego

Wrześniowy zjazd absolwentów zgromadził około 25 osób, które w ostatnią sobotę miesiąca tradycyjnie uczestniczyły  w kolejnym warsztacie wspierającym trzeźwe życie. Zgromadzili się stali bywalcy naszych spotkań, uczestniczący w cotygodniowych mityngach oraz nasi absolwenci, którzy niedawno zakończyli terapię w Naszym Domu. W przyjaznej atmosferze spotkaliśmy się, aby wymienić doświadczenia trzeźwego życia oraz zdobyć kolejne umiejętności na odkrywanej przez nas drodze.
W czasie tego warsztatu podjęty został temat złości oraz konieczności radzenia sobie z tym uczuciem jako podstawa trzeźwego życia. Dzieliliśmy się naszym doświadczeniem przeżywania złości oraz uświadomiliśmy sobie jak trudno jest zaakceptować złość jako normalny przejaw naszego życia. Głównie błędne nawyki, niewłaściwe wzorce wyniesione z domu, przekonanie, że złość i jej doświadczanie oraz okazywanie są czymś negatywnym zrodziły brak umiejętności radzenia sobie z tym uczuciem.

Zaułki krzyżtoporskie

Monument krzyżtoporski

Nieumiejętność radzenia sobie z tą emocją rodziła bezradność wobec przeżywanej złości. A bezradność, to złe samopoczucie a najbardziej znanym przez nas do tej pory polepszaczem złego samopoczucia był alkohol. Dlatego nieumiejętność przeżywania i okazywania złości bardzo często stawała się źródłem głodu alkoholowego. Pierwszy etap warsztatu poświęcony został tematowi: "Drogi i bezdroża radzenia sobie ze złością".

Następnie przeprowadziliśmy autodiagnozę na podstawie ćwiczenia "termometr złości" dzieląc się własnym doświadczeniem.

Warsztat, bardzo umiejętnie prowadzony przez Renatkę, ukazał nam, że złość przeżywana z umiarem staje się bogactwem życia emocjonalnego oraz jest jak najbardziej pozytywnym doświadczeniem.

 

Wycieczka w Pieniny

Znużeni intensywną pracą terapeutyczną postanowiliśmy przewietrzyć głowy. Wybór padł na Szczawnicę i piękne o każdej porze roku Pieniny. Z powodu niepewnej pogody postanowiliśmy wybrać to miejsce, bo daje różne możliwości wyboru. W planach mieliśmy wejście na Sokolicę, może spływ Dunajcem, albo wyprawę Drogą Pienińską.
Kiedy zbliżaliśmy się do Szczawnicy, mijając Krościenko nad Dunajcem trochę zrzedły nam miny, ponieważ zaczęło padać. Nasze plany legły w gruzach. Ale Ktoś nad nami czuwał, bo zanim dotarliśmy na miejsce, przestało padać. Wybraliśmy wyprawę na rowerach Drogą Pienińską. Chyba najmniej szczęśliwy był Wojciech z powodu swojego wzrostu oraz Marek i Alicja. Niezawodne ponoć jednoślady po krótkiej trasie zaczęły szwankować. Ale do końca dzielnie dotrzymywali tempa.

Pokonaliśmy trasę do Czerwonego Klasztoru i z powrotem nie doświadczywszy kropli deszczu zachwycając się pięknymi widokami przełomu Dunajca.

Jednak, żebyśmy nie popadli za bardzo w pychę, potężny grzmot zgonił nas ze szlaku przez wąwóz Chomole. Ale uniknęliśmy gradu, który w tym samym czasie spadł w Szczawnicy.

Z ulgą wracaliśmy do Naszego Domu. Wyjazd przyniósł nam nie tylko wypoczynek, ale pozwolił nam umocnić więzi koleżeńskie nawiązane w czasie terapii. Mamy nadzieje, że nasze doświadczenia i wspólne przeżycia będą dla nas wsparciem na drodze trzeźwości.

Remek, Ala, Darek, Marek i Wojtek

   

Strona 1 z 2

<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Zobacz także:

Aktualności

Wasze pytania

Kwiecień

Reklama